Zakład funkcjonuje w Gliwicach od 10 lat. Działa na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W marcu tego roku szwedzka spółka-matka ogłosiła bankructwo, a w ślad za nią należące do niej firmy w Niemczech, Szwecji, Belgii, Norwegii, Włoszech oraz Polsce.
Zarząd gliwickiego zakładu podjął decyzję o złożeniu wniosku o upadłość likwidacyjną. Sąd ogłosił tę upadłość 4 maja. Plastal po raz pierwszy został wystawiony na aukcję w listopadzie. Bez efektu.
Co dalej z Plastalem? Teraz zapewne sąd ogłosi następną, trzecią już aukcję. Co ciekawe, od maja tego roku , mimo upadłości, zakład pracuje normalnie, a nawet odzyskał rentowność. Jak powiedział nam Waldemar Piela, szef zakładowej Solidarności podczas trzeciej aukcji zakład prawdopodobnie przejmą szwedzcy inwestorzy. W środowisku już krążą na ten temat pogłoski - dodaje.
60% produkcji Plastala to części dla tyskiej fabryki Fiata. Pracownicy po cichu liczyli, że to właśnie Fiat kupi ich fabrykę. Tak się jednak nie stało.
Pracownicy boją się, że jeżeli Plastal nie znajdzie nowego nabywcy to dotychczasowi klienci powoli zaczną się wycofywać swoje zamówienia – a to może skutkować tylko jednym - zwolnieniami.
- Na razie jest cisza, nastroje są spokojne - mówi Waldemar Piela.
Oby to nie była cisza przed burzą. |