Tymczasem, jak się okazuje, myślenie takie jest co najmniej błędne. Okazuje się bowiem, że firmy, które już zdecydowały się zainwestować w ramach gliwickiego oddziału KSSE to również nie są byle płotki, lecz znamienite firmy o wieloletnim doświadczeniu, a i same inwestycje trudno nazwać małymi.
Jednym z największych, obok GMMP, graczy w gliwickiej SSE jest japoński producent filtrów do silników diesla NGK Ceramics. Firma zainwestowała już w Gliwicach 150 mln euro i zatrudnia przeszło tysiąc pracowników przy 12 liniach produkcyjnych, których łączna wydajność to blisko 2,5 mln katalizatorów rocznie - cała produkcja trafia na rynki zagraniczne.
Początek japońskiej inwestycji w KSSE to rok 2004, ale korzenie grupy NGK, zrzeszającej dziś 52 wyspecjalizowane firmy, sięgają aż do roku 1919. Firma powstała w Nagoi, przemysłowym mieście w centrum kraju, lecz dziś posiada swoje oddziały we wszystkich zakątkach świata, między innymi w Indiach, Republice Południowej Afryki, Chinach, Indonezji, Australii, a także w Belgii czy Polsce. W skali światowej, oprócz produkcji katalizatorów, zajmuje się również energetyką oraz wdrażaniem nowoczesnych technologii chemicznych.
Kolejnym ważnym inwestorem jest portugalska firma Martifer, specjalizująca się w konstrukcjach metalowych dla budownictwa. Wyroby tej firmy trafiają zarówno na place budów mostów, jak i obiektów sportowych czy hal targowych w całej Europie. Firma kooperowała między innymi przy budowie stadionów na EURO 2004, które odbywały się w Portugalii. Martifer rozpoczął swoją działalność w 1990 roku, a dziś dysponuje już zakładami produkcyjnymi o łącznej powierzchni 65 tys. m kw., rozsianymi po całym kontynencie - w Portugalii, Hiszpanii, Niemczech, Rumunii, Czechach, na Słowacji, no i oczywiście w Polsce. światowe obroty firmy już w 2004 roku przekroczyły 130 mln euro, a co roku zwiększają się o kolejnych kilkadziesiąt procent.
Produkcja gliwickiego oddziału trafia zarówno na rynek lokalny, jak i na eksport do krajów Europy środkowej. Martifer pierwszy raz zainwestował w KSSE w czerwcu 2003 roku, wykładając 40 mln złotych i zatrudniając 140 osób. W sierpniu zeszłego roku portugalska firma dokupiła jednak sąsiednią działkę, podwajając w ten sposób swój stan posiadania w KSSE i zapowiedziała doinwestowanie kolejnych 30 mln złotych i zwiększenie zatrudnienia do 270 ludzi.
Jedną z bardziej rozpoznawalnych firm jest hiszpański producent armatury łazienkowej - koncern Roca. Historia firmy, zaczynająca się w 1917 roku, początkowo związana była z produkcją i zbytem grzejników żeliwnych. Następnie - od 1925 roku - firma rozpoczęła produkcję żeliwnych wanien, a stąd było już blisko do armatury łazienkowej. Obecnie Roca jest największą tego typu firmą na świecie, zatrudniającą 16 tys. pracowników w 58 fabrykach na wszystkich szerokościach geograficznych - od Argentyny i Brazylii, przez Stany Zjednoczone i kraje europejskie, aż do Chin i Malezji.
Gliwicka fabryka specjalizuje się w ceramice łazienkowej. Na 30 tys. m kw. przestrzeni fabrycznej powstaje 1,3 mln sztuk ceramiki rocznie. W sumie, od 1999 roku, Roca zainwestowała w Gliwicach kilkadziesiąt mln euro i dała zatrudnienie 330 ludziom. Przedstawiciele firmy podkreślają, że Roca nie tylko zatrudnia miejscowych pracowników i przyczynia się do wzrostu gospodarczego regionu, ale także angażuje się w szereg lokalnych przedsięwzięć społeczno-kulturalnych.
Historia hiszpańskiej firmy Mecalux, specjalizującej się w specjalistycznych rozwiązaniach dla powierzchni magazynowych, rozpoczęła się w 1966 roku w Barcelonie w 200-metrowym warsztacie jej założyciela, Jose Luisa Carrillo. 36 lat pó?niej, w 2002 roku, Jose Luis Carrillo uczestniczył w uroczystym otwarciu nowowybudowanej fabryki w Gliwicach o powierzchni 25 tys. m kw. Już na starcie działalności, przed czterema laty, w zakładzie zatrudnionych było 250 osób, a od tego czasu zatrudnienie stale rośnie. W międzyczasie powierzchnia fabryki zdążyła się podwoić - zatrudnienie wzrosło do ok. 350 osób - a wydajność się potroiła. W sumie hiszpański koncern zainwestował w Gliwicach kilkadziesiąt milionów euro, stając się jednym z większych graczy w gliwickiej SSE.
W strefie nie brakuje również firm spoza Europy. świetnym przykładem jest tu amerykański koncern TRW Automotive, specjalizujący się w produkcji podzespołów dla motoryzacji. W skład bogatej gamy produktów firmy wchodzą miedzy innymi systemy kontroli trakcji, systemy hamulcowe, układy kierownicze, systemy poduszek i pasów bezpieczeństwa oraz systemy kontroli nadwozi, a to tylko część długiej listy możliwości produkcyjnych firmy zza oceanu. Firma na całym świecie zatrudnia dziś przeszło 60 tys. pracowników w 200 fabrykach w 24 krajach.
W Polsce koncern obecny jest o 1990 roku. Od tego czasu powstało już w naszym kraju 5 zakładów produkcyjnych. Gliwicka filia powstała w 2001 roku i zajmuje się produkcją układów hamulcowych. Na liście odbiorców zakładu znajdują się producenci takich marek, jak: Mercedes, Alfa Romeo, Opel, Mitsubishi, Toyota, Citroen czy Renault. Obecnie w gliwickim oddziale pracuje już przeszło 350 pracowników, a wydajność dobiła do 2 mln układów rocznie.
Przedstawione powyżej firmy, to tylko ułamek wszystkich inwestycji w gliwickiej podstrefie. W sumie lista koncernów, które otworzyły tu swoje oddziały (lub przygotowują się do otwarcia) liczy 40 pozycji. Mimo to w granicach gliwickiego oddziału KSSE wciąż pozostaje około 100 hektarów niezagospodarowanej przestrzeni (cała podstrefa ma przeszło 350 hektarów), lecz i ten teren szybko znajduje swoich nabywców, takich jak choćby niemiecka firma Muller - Die Lila Logistic, która postanowiła zainwestować blisko 36 mln złotych w 10 hektarów pozostałości po zlikwidowanej KWK "Gliwice", dając przy tym pracę, jak zapewnia prezydent Zygmunt Frankiewicz, 350 ludziom. Jak więc widać, zamiast zazdrościć innym regionom bogatych inwestycji, lepiej bąd?my dumni z własnych osiągnięć w tej dziedzinie, wbrew znanemu porzekadłu, że "cudze chwalicie, a swego nie znacie".
|