Czas zmienia ludzi, on wszystko rozwiąże, załagodzi, sam zakończy problemy. Takie hasła zwykło się, za dwuznacznym przeproszeniem, wsadzać w usta gospodyniom domowym lansującym się w wieczornych dziennikach. No bo w końcu na co lepiej zrzucić odpowiedzialność niż na czas. Nieborak, ani się nie obroni, ani nawet nie może wnieść do sądu o zniesławienie.
|
Czas zmienia ludzi, on wszystko rozwiąże, załagodzi, sam zakończy problemy. Takie hasła zwykło się, za dwuznacznym przeproszeniem, wsadzać w usta gospodyniom domowym lansującym się w wieczornych dziennikach. No bo w końcu na co lepiej zrzucić odpowiedzialność niż na czas. Nieborak, ani się nie obroni, ani nawet nie może wnieść do sądu o zniesławienie. No, a kozła ofiarnego znale?ć trzeba. Ten sam czas w polskim wydaniu okazał się nie tylko nieporadny, ale przy tym niebezpieczny. Otóż wraz z biegiem lat zmienia się kondycja moralna polskiego społeczeństwa. To co kiedyś powszechnie uważano za wielką obrazę czy skandal, obecnie najlepiej umieścić sobie na koszulce, albo zaśpiewać w telewizji. Takie są standardy. Kiedyś nie do pomyślenia było przeklinanie na stadionie, bo już niezgrabny milicjant czyhał za plecami na takiego śmiałka z przysłowiową pałą ( bez przeproszenia ). Również pojawiały się konflikty, spory, jednak wszystko zamykało się w pewnych normach. Obecnie normy te zostały zastąpione kolczykiem w kolczyku i zabiciem swoich dzieci. Ostatnio w prasie przewijała się historia dwóch kobiet, które otruły niejakiego pana Antoniego pierogami z muchomorami, następnie ciało poćwiartowały kilofem i łopatą. Jedynym pozytywem w tej sytuacji jest fakt, że przynajmniej cała rodzina zbytnio nie cierpiała. A to dlatego, że jedną ze sprawczyń była córka zamordowanego. W kilka dni pó?niej głośno zrobiło się o sprawie auta rzekomo zmasakrowanego przez psa. Otóż żwawy futrzak w pogoni za swym odwiecznym rywalem, kotem, zapewne w furii związanej z nieudanym pościgiem zniszczył samochód. Któż więc mógłby się zajmować sprawą ojcobójstwa, połączonego z krwiożerczym grzybobraniem, kiedy trzeba było zdjąć odciski łap z karoserii. Z drugiej strony owe dwie ślicznotki doczekały się swoich pięciu minut, stały się gośćmi z tuzina polskich blogów, a może i jakiś wiersz ktoś napisał... Problemem jest przede wszystkim obniżenie się wrażliwości na brutalność i perfidie. Należy ratować dziedzictwo kulturowe, nie tylko to z łasiczkami na rękach, ale również to czysto ludzkie. Polacy przeżywają degradację ich człowieczeństwa, nie jest to oczywiście problem, który dotyczy wyłącznie naszego narodu, ale powinniśmy się nim zainteresować wpierw w wydaniu lokalnym. A jak zwrócić uwagę ludzi ? Może warto spytać bez pańskiego psa? Wszakże o nim mówi się bez przerwy, a głosów pouczenia nikt nie zwykł słuchać...
Zbigniew Rokita
|