Kompleks pod oficjalną nazwą Park Rozrywki Politechniki śląskiej mógłby być gotowy nawet w przeciągu trzech lat. Inwestycja ta wpisuje się w ciąg wielu innych działań, które były w ostatnich latach podejmowane przez władze miejskie i niezależne instytucje, w celu rozwoju kultury fizycznej w Gliwicach i popularyzacji sportu wśród mieszkańców. Poniżej przedstawiamy skróconą listę kilku najciekawszych dyscyplin sportowych popularyzowanych w Gliwicach.
Hokej na trawie. Dla wielu będzie to z pewnością zaskoczeniem, ale historia rozwoju tej dyscypliny sportu sięga w Gliwicach lat powojennych. Pierwszą sekcję hokeja na trawie uruchomił już w 1948 roku Piast Gliwice. W 1979 roku sekcję tę przejął i prowadził przez kolejnych 25 lat Start Gliwice. W międzyczasie w Gliwicach pojawiło się kilka kolejnych sekcji tej dyscypliny, w tym utworzona w 1993 roku i działająca do dzisiaj sekcja UKS Kometa Gliwice. Drużyna powstała pierwotnie przy SP 42, a po jej likwidacji, kontynuuje działalność przy SP 12. Od 2004 roku gliwicką tradycję hokeja na trawie podtrzymuje również sekcja zawiązana przy Kolejarzu Gliwice, który nawiązał bezpośrednią współpracę z Kometą, dzięki czemu dysponujemy dziś w Gliwicach pełnym cyklem wychowania sportowego w tej niezwykle ciekawej dyscyplinie sportu.
Obecnie prawdziwym polskim zagłębiem w dziedzinie hokeja na trawie jest Poznań, z którego pochodzą dwa dominujące pierwszoligowe kluby - Grunwald i Pocztowiec. W sumie w obu męskich ligach okręg Wielkopolski ma aż 8 drużyn (w tym 5 z Poznania). Trzy pozostałe okręgi to Toruń (3 drużyny), Górny śląsk (4 drużyny) i Warszawa (1 drużyna). W lidze kobiet gra obecnie tylko 6 drużyn, w tym między innymi zespół Kolejarza, który póki co największe sukcesy odnosi jednak z drużynami juniorskimi (istnieje szansa, że już od nowego sezonu uda się uruchomić w Gliwicach także męską drużynę seniorską).
Hokej na trawie jest grą zespołową. Każda drużyna liczy po 11 zawodników (10 w polu + bramkarz), a mecze rozgrywane są na boisku o wymiarach 91 x 55m. Mecz składa się z dwóch 35-minutowych partii, a celem rozgrywki jest umieszczenie twardej piłki, mniej więcej wielkości dorodnej pomarańczy w bramce o rozmiarach 3,66 / 2,14 m. Zawodnicy w trakcie meczu posługują się zakrzywionymi laskami, stąd zwykło nazywać się ich "laskarzami".
Dyscyplina ta zyskuje w Polsce coraz większą popularność, czemu towarzyszą coraz lepsze wyniki narodowej reprezentacji. Przełomowym momentem dla popularności hokeja na trawie w Polsce był z pewnością występ naszej narodowej reprezentacji (jako jedynego męskiego reprezentanta sportów drużynowych) na olimpiadzie w Sydney w 2000 roku. Polscy laskarze zajęli tam co prawda dalekie 12. miejsce, ale bezpośrednie telewizyjne transmisje z tych rozgrywek rozbudziły w młodzieży chęć do uprawiania tego sportu.
Treningi dla najmłodszych odbywają się każdy wtorek, czwartek i piątek w godzinach 13.30-15 w SP 12 przy ulicy Kopernika 63. Szczegółowych informacji można zasięgnąć bezpośrednio u trenerów pod numerami telefonów: 600-880-226 oraz 607-407-502.
Szermierka. Z tą dyscypliną sportu jest w Gliwicach podobna sytuacja, co z hokejem na trawie. Pierwsza sekcja zaraz po wojnie powstała w Piaście Gliwice, a szkoleniem najmłodszych zawodników zajmuje się przyszkolny klub Muszkieter, zorganizowany przy ZSO 4. Zupełnie innego kalibru są tylko sukcesy gliwickich szermierzy, poczynając od legendarnego Egona Franke, indywidualnego mistrza olimpijskiego i drużynowego wicemistrza z Tokio z 1964 roku we florecie. Franke był również wielokrotnym medalistą Mistrzostw świata. Przez lata zawodnicy Piasta Gliwice wielokrotnie jeszcze stawali na podium Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw świata i Europy, a do najsłynniejszych należeli Bogdan Gonsior (indywidualny brązowy medal w szpadzie na IO w Meksyku w 1968 roku), Marek Dąbrowski czy Jacek Bierkowski. Dziś te wspaniałe tradycje podtrzymuje kolejna fala znakomitych zawodników, wśród których na wyróżnienie zasługują przede wszystkim Marek Jędryś i Adam Wiercioch.
Początki klubu Muszkieter Gliwice to rok 1991, kiedy w szkole zatrudniony został trener Marek Julczewski. Już rok pó?niej w ZSO 4 oddano do użytku nowoczesną halę sportową przystosowaną zarówno do treningów szermierczych, jak również rozgrywania zawodów rangi ogólnopolskiej. W 1999 roku trener Julczewski został szkoleniowcem Piasta, gdzie przeniósł się razem z grupą swoich wychowanków. Muszkieter tymczasem skupił się wyłącznie na szkoleniu szpadzistów, którzy trenowali pod okiem medalisty Mistrzostw Polski, Mariusza Zimmermana. Do najbardziej znanych wychowanków tego klubu należą Paweł Bonisch, Paweł Zyber i Piotr Markowicz.
Treningi Muszkietera odbywają się w sali gimnastycznej Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 przy ulicy Orląt śląskich 25. Kontakt telefoniczny z sekretariatem pod numerem: 270-55-57.
Tenis to jedna z tych dyscyplin, które można trenować nie tylko wyczynowo, ale również amatorsko. Jej popularność w Polsce stale rośnie, nie inaczej jest również w Gliwicach. Sekcja tenisowa jest jedną z kilku działających przy Piaście Gliwice, a jej wychowankowie odnoszą wiele sukcesów na arenie ogólnopolskiej. Tenis w Gliwicach to jednak przede wszystkim spora ilość amatorów w każdym wieku, którzy mają do swojej dyspozycji szeroką ofertę kortów i szkółek. Obecnie mamy w Gliwicach dwie całoroczne hale tenisowe, gdzie chętni mogą skorzystać z kortów ze sztuczną nawierzchnią. Jedna mieści się na ulicy Akademickiej (tuż obok lodowiska "Tafla"), druga w Bojkowie przy ulicy Knurowskiej (nieopodal skrzyżowania z ulicą Rybnicką). Ofertę uzupełnia szereg kortów otwartych o różnorodnej nawierzchni, które rozsiane są po całym mieście.
Korty gliwickiego Piasta położone przy ulicy Kosynierów są również areną cyklicznej imprezy, która nosi obecnie nazwę Vattenfall Gliwice Open i w tym roku będzie miała swoją drugą edycję. Turniej ten kontynuuje tradycje dorocznego Memoriału im. Doroty Dziekońskiej i Piotra Pawełczyka, znakomitych tenisistów Piasta, którzy zginęli tragicznie w wypadku samochodowym. W tym roku turniej odbędzie się w dniach od 2 do 17 września, a główny sponsor - koncern energetyczny Vattenfall - już zapowiedział dwukrotne zwiększenie puli nagród, która w tym roku wyniesie już 40 tys. dolarów (25 tys. w turnieju żeńskim i 15 tys. w turnieju męskim). Nie ulega wątpliwości, że takie imprezy dodatkowo rozbudzają w Gliwicach modę na uprawianie tego bardzo ciekawego, a jednocześnie niezwykle zdrowego i ogólnorozwojowego sportu. Dodajmy jeszcze tylko, że w związku ze wzrostem rangi gliwickiego turnieju, rozbudowie ulega także infrastruktura obiektu przy ulicy Kosynierów. W tym roku, w nadziei na rekordową frekwencję podczas wrześniowego turnieju, udało się już powiększyć nieco kortowe trybuny.
W Gliwicach obok wielu kortów prowadzone są również profesjonalnych szkółki tenisowe, w których cena treningu waha się zwykle między 150 a 200 zł za miesięczne szkolenie. Jedną z nich prowadzi Piast Gliwice właśnie przy ulicy Kosynierów 6. Szczegóły pod numerem telefonu: 331-33-60. W Bojkowie, przy ulicy Knurowskiej 2a, od 13 lat swoją szkołę prowadzą państwo Ostrowscy. Dalsze informacje pod numerem: 337-16-60. Trzecia warta polecenia szkółka mieści się przy ulicy Daszyńskiego 226f, a informacji o szkoleniu zasięgnąć można bezpośrednio u trenera pod numerem: 601-535-918. Jeszcze jedną profesjonalną szkółkę znajdziemy w Sośnicy przy ulicy Sikorskiego 132; kontakt telefoniczny: 502-092-038.
Squash jest specyficzną, bardzo szybką odmianą tenisa. Areną jest tu nieduża klatka z pleksi, a istotą gry - odbijanie gumowej piłeczki od ściany, z zaznaczonymi polami gry. Sprzęt też nieco różni się od tenisowego - zarówno rakieta, jak i piłeczka są mniejsze od tenisowych, a do tego istnieje cała gama sprzętu ochronnego, przede wszystkim specjalnych okularów. Squash to bardzo szybka i energetyczna dyscyplina, która pozwala graczom nie tylko spalić nadmiar energii, ale też skutecznie się odstresować. Być może właśnie dlatego jest tak popularna wśród młodych, aktywnych managerów, dla których kilka mocniejszych odbić piłeczki jest najlepszym sposobem odreagowania napięcia związanego z pracą.
Squash gwałtownie zdobywa popularność na całym świecie. Od niedawna sport ten uprawiać mogą również Gliwiczanie. Jeszcze kilka lat temu najbliższy kort znajdował się w Zabrzu, dziś mamy w Gliwicach już dwa takie obiekty. Jednym z nich jest otwarty niedawno Squash Ball Club, zlokalizowany przy ulicy Robotniczej 2. Jedna godzina gry to wydatek rzędu 25-35 złotych, do tego na miejscu możemy wynająć sprzęt lub skonsultować się z trenerem. Więcej informacji na www.squashballclub.pl oraz pod numerem telefonu: 333-23-81. Salkę do gry w squasha znajdziemy również we wspominanej już szkole tenisowej, mieszczącej się w Bojkowie przy ulicy Knurowskiej 2a (tel.: 337-16-60).
Kręgle to z kolei propozycja dla osób preferujących nieco mniej dynamiczne dyscypliny sportu, ale za to umożliwiające rozrywkę w szerszym gronie. W tym przypadku liczba graczy jest niemal nieograniczona, a zabawa równie przednia. Zasady znów są bardzo proste i sprowadzają się do tego, żeby przy użyciu specjalnej kuli strącić kręgle (w sumie 10), znajdujące się na końcu ok. 20-metrowego toru. Jak w każdej dobrej grze, proste zasady okazują się jednak dosyć trudne w realizacji, co pewnie wie każdy, kto choć raz próbował zagrać w kręgle. Mecz składa się z 10 rund, a w każdej wykonać można maksymalnie dwa rzuty. Za każdy kręgiel otrzymujemy po 1 punkcie. Jeśli uda nam się strącić wszystkie kręgle już w pierwszym rzucie (tzw. strike) to do naszej punktacji dolicza się również bonus punktowy równy liczbie kręgli strąconych w dwóch kolejnych rzutach. Jeśli strącimy kręgle w dwóch rzutach (tzw. spare), bonus opiewać będzie na sumę kręgli strąconych w pierwszym rzucie następnej rundy. Jeśli zaś w ogóle nie uda nam się strącić wszystkich kręgli (tzw. open frame), dodatkowe punkty nie są przyznawane. W sumie do zdobycia jest 300 punktów.
Kręgle (nazywane czasem z angielska bowling) to popularna na całym świecie rodzinna dyscyplina rekreacyjna. W modzie są zawody rozgrywane pomiędzy zaprzyja?nionymi rodzinami lub grupami znajomych. Szacuje się, że na całym świecie ok. 150 milionów ludzi regularnie uprawia tę dyscyplinę sportu. Od niedawna taką możliwość mają również Gliwiczanie, a to dzięki otwartemu w podziemiach DH "Ikar" nowoczesnemu Strike Bowling Club, który łączy zalety kręgielni i pubu. Dzięki temu możliwa jest gra w kręgle przy jednoczesnym sączeniu ulubionego trunku, co jest rzeczywiście niezwykle relaksujące. Gliwicka kręgielnia oferuje 4 tory w cenie 29-49 złotych za godzinę gry. Kontakt telefoniczny pod numerem: 231-37-32.
Curling to z kolei dyscyplina dla tych, którzy lubią robić coś niecodziennego. Ta zimowa dyscyplina bardzo szybko zdobywa nowych zwolenników także w Polsce i choć uprawiać ją może dosłownie każdy, to wciąż należy do sportów bardzo elitarnych (raptem ok. 1,5 mln zarejestrowanych na świecie zawodników). Mimo, że wywodzi się ona ze Szkocji (pierwsze zapiski mówiące o niej pochodzą z okresu średniowiecza), to najbardziej zadomowiła się w Kanadzie, gdzie zrzeszona jest przytłaczająca większość zarejestrowanych graczy (ok. 80%). Istotą gry jest toczenie sporych, 20-kilogramowych, granitowych kamieni po torze lodowym długości ok. 45 metrów tak, aby te zatrzymywały się jak najbliżej środka pola punktowego, którym jest okrąg o promieniu niespełna 2 metrów. Znów jednak, to co z pozoru jest proste, okazuje się bardzo trudne w realizacji. Pomocą dla zagrywającego kamień jest charakterystyczne szczotkowanie lodu przez resztę drużyny, dzięki czemu można zmieniać tor przesuwania się kamienia (im więcej szczotkowania, tym dalej przesunie się kamień). Profesjonalna drużyna curlingowa składa się z 4 zawodników i jednego rezerwowego. Mecz opiewa na 10 rund (tzw. endów) po 8 kamieni (każdy z zawodników w ciągu rundy zagrywa 2 kamienie). Przepisy nie przewidują żadnych limitów czasowych, stąd zdarza się, że mecze trwają czasami i po 4 czy 5 godzin. Podobnie jak kręgle, jest to dyscyplina wyjątkowo rodzinna, umożliwiająca miłe spędzenie czasu w gronie znajomych. Zawodnicy curlingu znani są również z przestrzegania rygorystycznego kodeksu etycznego, który zabrania oszukiwania, zatajania popełnionych fauli czy przeklinania. Dzięki temu większość zawodów odbywać się może bez udziału sędziego. Do tradycji należy również zaproszenie pokonanej drużyny na skromny poczęstunek (większość lodowisk wyposażona jest w przeszklone kawiarnie, gdzie z łatwością można zadośćuczynić temu zwyczajowi).
Niestety w naszej części Europy niezwykle mało jest lodowisk przeznaczonych wyłącznie do curlingu, a najbliższe znajduje się dopiero w Pradze. Na szczęście nie trzeba wiele pracy, żeby standardową ślizgawkę przystosować do potrzeb tego sportu. Od przeszło roku jest to możliwe także na gliwickim lodowisku "Tafla". Co więcej, jest to jedyne miejsce w kraju, gdzie w curling można zagrać dosłownie codziennie, choć niestety tyczy się to jedynie pó?nych godzin wieczornych i nocnych. Dzięki zrealizowanemu kilka lat temu zadaszeniu lodowiska przy ulicy Akademickiej, możliwe jest uprawianie tego sportu przez wiele miesięcy. Dla przykładu podam, że zeszłoroczne eliminacje Mistrzostw Polski odbyły się w Gliwicach dopiero pod koniec maja. W sezonie lodowisko "Tafla" otwarte jest dla curlerów zawsze po godzinie 21.30, a w weekendy także rano między 8 a 10.30. Wynajem toru wraz ze sprzętem to koszt 40 zł/godzinę, zaś trening pod okiem zawodowego szkoleniowca kosztuje 8 zł od osoby. Zgłaszać się można zarówno w grupach, jak i samodzielnie. Więcej informacji do uzyskania bezpośrednio u trenera Piotra Podgórskiego pod numerem telefonu: 600-347-903.
Andrzej Wawrzyczek |