W niedzielę mecz, na który kibice w Gliwicach czekają 55 lat. Czas na spotkanie z rywalem zza miedzy, Górnikiem Zabrze. Ostatnio oba kluby spotkały się na boiskach trzeciej ligi w 1953 roku, od tamtej pory ich drogi rozeszły się na dobre. Górnik rozpoczął kolekcjonowanie tytułów, a Piast Gliwice tułał się po niższych ligach. W tym sezonie karta się odwróciła. Piast wygrywa swoje mecze, Górnik jest na dnie. Jak będzie wyglądać niedzielne spotkanie? |
Dla kibiców niebiesko-czerwonych pojedynek 14 września, to nie tylko walka o ligowe punkty. Fani pamiętają Górnikowi podbieranie najlepszych zawodników gliwickiej drużyny. Z Gliwic wywodzą się przecież gracze, którzy tworzyli historię zabrzańskiej piłki, Włodzimierz Lubański, czy Marek Majka. Górnik dzięki możnym sponsorom stał się potęgą polskiej piłki nożnej w latach sześćdziesiątych, osiemdziesiątych i zwyczajnie podkupywał najlepszych zawodników lokalnych klubów. Sukcesy ciągnęły również rzesze kibiców. Klub zabierał niestety kolejnych gliwiczan. W czasie, gdy Piast borykał się w latach 80 z poważnymi problemami organizacyjnymi i sportowymi, marka Górnik Zabrze zdobywała w Gliwicach coraz większe uznanie. Teraz, gdy Piastunki awansowały do ekstraklasy, wielu zadeklarowanych fanów zabrskiej drużyny zaczyna bywać na stadionie w Gliwicach, czy Wodzisławiu. Piast z każdym sezonem będzie się rozwijać, kibiców zapewne również będzie przybywało.
Dla gości sezon 2008/09 rozpoczął się całkiem dobrze. Wygrana inauguracja z Cracovią, remis w Bełchatowie, następnie zadyszka i porażki z Arką i Jagiellonią. Nadzieję w serca kibiców wlało spotkanie Pucharu Ekstraklasy z Wisłą Kraków: przekonujące zwycięstwo z silnym składem Mistrza Polski i, przede wszystkim, dobra gra, pozwalają z optymizmem oczekiwać niedzielnego meczu. Piłkarze Piasta udowodnili, że potrafią grać pewnie w obronie i z pomysłem w ataku.
Zupełnie inne nastroje panują w obozie Górnika. W meczach Ekstraklasy i Pucharu Ekstraklasy Zabrzanie dwa razy zremisowali i cztery razy przegrali, w sześciu meczach strzelając jednego gola, tracąc dziesięć. Koszmarny początek sezonu spowodował kilka tąpnięć w klubie. Pracę stracił trener Ryszard Wieczorek, trener bramkarzy Piotr Wojdyga, prezes Ryszard Szuster i dyrektor sportowy Krzysztof Hetmański. Górnik, mimo że dysponuje w tym sezonie największym od lat budżetem, ma spore kłopoty. Strażakiem ma być Henryk Kasperczak. Jego zakontraktowanie to ponoć pewnik i do wtorku Henri zawita przy Roosevelta.
Zmęczeni i źle przygotowani piłkarze, zamieszanie w klubie, zmiana trenera w Zabrzu, a także dobra dyspozycja gliwickich zawodników sprawiają, że kibice Piasta liczą na komplet punktów w starciu z rywalem z sąsiedniego miasta. Liczna grupa wyjazdowa na pewno będzie słyszalna na stadionie im. Ernesta Pohla. Po ubiegło sezonowym rekordzie w Katowicach, tym razem wyjazd do Zabrza zapisze się w historii jako ten najliczniejszy.
Trener Wleciałowski na niedzielny pojedynek będzie mógł zestawić praktycznie najsilniejszą jedenastkę. Ze składu wypadł jedynie Paweł Gamla, który dołączył do kontuzjowanych Bojarskiego i Adamka. Jego miejsce zajmie Marcin Nowak, który bardzo dobrze zaprezentował się w meczach PE. Do dyspozycji trenera są również Krzycki i Widuch, więc środek obrony powinien wyglądać dobrze.
Z zespołu Górnika wypadł jedynie Marka Bajić, który uzbierał już cztery żółte kartki i będzie pauzować. Trener Bochynek również będzie mógł ustawić swój zespól optymalnie. Wszelkie problemy, zamieszanie, nadzieje, ambicje i plany szybko zweryfikuje boisko. Jedno jest pewne. W niedzielnym meczu walki na boisku nie zabraknie, obie ekipy zostawią na murawie sporo zdrowia. Oby obyło się bez walki na trybunach, dla dobra piłki nożnej. |