Około północy w noc ze środy na czwartek (3/4 bm.) do przechodzącego ulicą Marksa 30-letniego mieszkańca województwa pomorskiego podszedł młody mężczyzna, żądając od niego pieniędzy. Zaczepiony odmówił, wtedy agresor znienacka go zaatakował. Leżącemu skradł z kieszeni pieniądze w kwocie powyżej 100 złotych i, zanim zaatakowany zareagował, szybko uciekł. Pokrzywdzony poinformował o tym policjantów KP IV.
R E K L A M A
Funkcjonariusze prowadzący czynności ustalili sprawcę rozboju. W szybkim wytypowaniu konkretnej osoby pomógł „policyjny nos”. Jak się okazało, policjanci pełniący tej nocy służbę w zmotoryzowanym patrolu, kilkanaście minut po zdarzeniu legitymowali na jednej z ulic Łabęd podejrzanie wyglądającego 18-latka, mieszkańca tej dzielnicy. Legitymowanie nastąpiło zanim pokrzywdzony dotarł na komisariat, powiadamiając Policję. Stąd funkcjonariusze jeszcze nie wiedzieli nic o zajściu. Zapamiętali natomiast to, że ich widok wyraźnie przestraszył młodego człowieka, który w dodatku sprawiał wrażenie, jakby przed chwilą długi czas biegł, przed kimś uciekał. Później, już po zgłoszeniu pokrzywdzonego, poskładali w całość wszystkie elementy tej układanki… W miejscu zamieszkania jednak młodzieńca nie było. Został jednak zatrzymany w niedługi czas później. Pokrzywdzony rozpoznał go jako sprawcę. 18-latek trafił do policyjnego aresztu. Nie jest to jego pierwsza kolizja z prawem, wcześniej jeszcze jako nieletni, był już zatrzymywany przez Policję za podobne czyny. W ostatnią sobotę Sąd Rejonowy w Gliwicach zastosował wobec niego areszt tymczasowy na 2 miesiące. Teraz, już jako dorosły, za rozbój może przesiedzieć w więzieniu od 2 do 12 lat.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Chcesz dodać komentarz? Zarejestruj się, zajmie Ci to tylko minutkę, a otrzymasz dostęp do dodatkowych funkcji portalu.
Dziesiątego lutego 2008 roku w biurze Samorządu Studenckiego zadzwonił telefon. Pani po drugiej stronie telefonicznego kabla prosiła o rozmowę z Koordynatorem Głównym największego... ›››