 Wkrótce ukaże się książka Igora Bartosika i Adama Wilmy, zatytułowana „Ja z krematorium Auschwitz”, Bydgoszcz 2009, liczącą około 100 stron, która stanowi zapis rozmowy ze zmarłym w ubiegłym roku Henrykiem Mandelbaumem, jednym z ostatnich świadków Holocaustu. |
Henryk Mandelbaum urodził się 15 grudnia 1922 r. w rodzinie żydowskiej w Olkuszu i tam spędził najmłodsze lata swojego życia. W ostatnim czasie często odwiedzał Olkusz, spotykając się z młodzieżą, która zawsze ze wzruszeniem słuchała jego opowieści z pobytu w KL Auschwitz, gdzie więziony był kilkanaście miesięcy, wykonując koszmarną pracę jako członek „Sonderkommando”, które pracowało przy obsłudze czterech krematoriów w drugiej części tego obozu, czyli KL Auschwitz II-Birkenau. Uczestniczył także 12 czerwca 2005 r. w odsłonięciu pomnika na starym cmentarzu w Olkuszu, upamiętniającego Polaków oraz Żydów z ziemi olkuskiej, zamordowanych w hitlerowskich więzieniach, obozach koncentracyjnych i obozach masowej zagłady.
Jeszcze w czerwcu 2007 r. brał udział w otwarciu wystawy w Miejskim Ośrodku Kultury w Olkuszu, zatytułowanej „Tylko gwiazdy zostały jak wczoraj”, gdzie wspominał: „Wieczorem któregoś styczniowego dnia w 1945 r. przeprowadzono więźniów „Sonderkommando” do obozu macierzystego w Oświęcimiu. Tam spędziliśmy jedną noc. Ewakuowano nas razem z innymi więźniami rano następnego dnia. Doszedłem aż do Pszczyny i tam postanowiłem uciekać. Następnego dnia prowadzono nas w kierunku Jastrzębia-Zdroju i tam właśnie zbiegłem. Kiedy byłem już na wolności, nie mogłem uwierzyć, że jestem wolny, że przeżyłem. W snach powracały przeżycia, których doznałem podczas pobytu w „Sonderkommando”. A były to przecież przeżycia tak potworne, bowiem czy można wyobrazić sobie niesamowitą scenerię pracy przy stosach z palącymi się ciałami w nocy? Blask od palących się stosów był tak silny, że swobodnie można było czytać gazetę. Z kominów krematoryjnych buchały płomienie na wysokość kilku metrów. Obrazy te kojarzyły mi się z wyobrażeniem piekła”.
Henryk Mandelbaum zmarł 17 czerwca 2008 r. i został pochowany 19 czerwca na Cmentarzu Centralnym w Gliwicach. Jego trumnę przykryła również ziemia przywieziona z Olkusza przez delegację, której przewodniczył Burmistrz Srebrnego Grodu, Dariusz Rzepka.
„Naszym zamiarem – piszą Autorzy książki „Ja z krematorium Auschwitz”, która wkrótce ukaże się na półkach księgarskich – było również naszkicowanie psychologicznego portretu człowieka, którego udziałem było najbardziej mroczne z wojennych doświadczeń. (…) Wspomnienia Henryka Mandelbauma mają wyjątkowy walor. Przede wszystkim nie są skażone relacjami wtórnymi. (…) Opiera się on wyłącznie na własnym doświadczeniu, jeśli nie jest czegoś pewien, milczy”.
Zasadniczy zapis rozmów z Henrykiem Mandelbaumem został opracowany w latach 2003-2004, dzięki częstym kontaktom, jakie miał ten ostatni żyjący w Polsce członek „Sonderkommando”, z dr. Igorem Bartosikiem, pracującym w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.
„Oświęcim to mój drugi dom” – zwykł mawiać podczas tych spotkań, ten unikalny świadek historii, który jeszcze tak niedawno był wśród nas i mogliśmy słuchać jego wstrząsających opowieści z epoki pieców krematoryjnych. |