
"...tańczysz, kręcisz się wokół własnej osi, gniesz jak trzcina, wirujesz jak drobina pyłu. Kurczysz się, chowasz w siebie, rozprężasz, ogromniejesz, jesteś i cię nie ma, na przemian mocny-słaby, mocny-słaby. Jesteś kulą i ostrzem, grzmotem i deszczem, piorunem i jeziorem. Tygrysem, panterą, czaplą, orłem, oposem. Lekki, miękki, ręce i nogi szybują wokół ciebie, luźne, nieomal obce, w ciągłym, płynnym tańcu, w zupełnym bezładzie. Ciału nadajesz ruch wirowy, zginasz się, prostujesz. Jesteś planetoidą wpuszczoną w bezmiar Kosmosu, popychaną Przypadkiem, wiedzioną Instynktem, niezależną, swobodną, wolną. Ręce głaszczą powietrze, chwytają je we wnętrze dłoni, przytrzymują, wciąż luźne, miękkie. |